piątek, 20 lipca 2012

dziewięć.

Parę dni później ...
Perspektywa Niall'a :
Była środka jedenasty.. Był to trzeci dzień od zaginięcia Hayley. Od tamtego dnia nocowałem u Mike'a czekając na jakieś wiadomości, towarzyszył mi w tym Loui.
Do domu weszły trzy dziewczyny, rozpoznałem tylko jedną z nich.
- Blair.... - nie dokończyłem bo mi przerwała.
- Nie ma jej ? - zapytała jedna z nich.
- Nie.. - odpowiedział za mnie Lou.
- Jestem Jeanette, to Margaret. - pokazała na koleżankę.
Spojrzałem na telefon (1) wiadomość od : numer nieznany. " Cześć Niall, jestem w Londynie. Nie masz może ochoty się spotkać ? - Demi ". Uśmiechnąłem się sam do siebie.
- Odnalazła się? - szturchnął mnie Lou.
- Nie, Demi Lovato chce się umówić. - powiedziałem.
- Leć. Ja obdzwonię jeszcze szpitale. - pogoniłem go i poszedł. Dziewczyny poszły do Mike'a.
A ja wyszłem.

Perspektywa Zayn'a :
- Hej, widzę że Niall po tych trzech dniach gdzieś wyszedł. - usiadłem koło Lou.
- Tak, a tak ogólnie.. - spojrzał na mnie - co ty tutaj robisz? - zapytał jakby zdenerwowany.
W tym momencie wybuchłem. - Cholera ! Nie czepiajcie się mnie, to nie moja wina. Kurwa, już wam mówiłem że fanka się na mnie rzuciła. A wy jak zwykle mi nie wierzycie. Niby czemu z Hayley tak szybko byłem ? Tak Niall chciał z nią być, ale ja coś do niej poczułem. Więc jeżeli masz czelność mnie oskarżać to weź się w ogóle do mnie nie odzywaj. - po tych słowach zdenerwowany wyszedłem z domu trzaskając drzwi.
Szedłem przez park, usiadłem na ławce i spojrzałem w niebo.
- Tak samo jak na London Eye.. Piękne niebo... Tylko.. Ona była przy mnie. - powiedziałem do siebie.
Usłyszałem w lesie krzyki. Szybko tam pobiegłem, jakiś koleś chciał zgwałcić dziewczynę. Odepchnąłem go i walnąłem go z pięści w twarz. Podbiegłem do dziewczyny.
-  Nic Ci nie jest ? - odgarnęła włosy. - Hayley.. Chodź wrócimy do domu. - złapałem ją za rękę i próbowałem jej pomóc wstać.
- Nie ! Zayn ! Zostaw mnie. - krzyknęła, płakała.
Podszedłem do niej i ją przytuliłem, na początku chciała odejść, ale .. Ale coś spowodowało że została.
- Hayley, przecież wiesz.. Że fanki.. No wiesz jak to fanki, to nie ja wtedy całowałem tą dziewczynę. To była nasza fanka, chciała zdjęcie z buziakiem w policzek. Powtarzam w policzek no i się zgodziłem... Ale ona się przyssała. - spojrzałem  jej w oczy.
- Ale naprawdę ? - spojrzała na mnie.
- Tak. - przytuliłem ją. - Chodź wracajmy do domu. Musisz coś zjeść i się umyć. - złapałem ją za rękę i poszliśmy.

Perspektywa Hayley :
3 dni bez jedzenia, wody... To dało do myślenia i napisałam piosenkę.
Gdy doszliśmy do domu Mike zdenerwowany zaczął krzyczeć i że się cieszy że jestem i że jestem głupia bo uciekłam, po czym mnie przytulił.
- To ja Louis. - podszedł do mnie chłopak w czerwonych rurkach i tomsach.
- No tak dziewczyny mi mówiły.. Po stylu można było się dowiedzieć. - przytuliłam go.
- Zadzwonię do reszty, przyjadą. - powiedział Louis i wyszedł.
- To chodź, pójdziemy do twojego pokoju. - uśmiechnął się do mnie Zayn. Złapał mnie za rękę i poszliśmy. Po schodach, parę kroków, w lewo i parę kroków i w prawo .. Pamiętałam.
- Jak tu pięknie. - powiedziałam do siebie. - To wszystko moje ? - spojrzałam na Zayn'a.
- Tak. - uścisnął mnie jeszcze raz. - Pamiętaj .. W związkach jest raz z górki, a raz pod górkę.. - po czym mnie pocałował i się uśmiechnął.
Otworzyłam szafę i wyciągnęłam dres. Było już grubo po dziesiątej, uśmiechnęłam się do Zayn'a i wyszłam z pokoju. Jak zawsze.. Pokierowałam się głową, teraz już wiedziałam, widziałam.. Gdzie jest łazienka. 
- Nareszcie. - powiedziałam do siebie. 
Ściągnęłam brudne, przemoczone i nie wiem co jeszcze ubrania i wskoczyłam do wanny.
Spojrzałam na telefon. W pół do dwunastej. Oj trochę tu posiedziałam. Popatrzałam jeszcze na telefon. - trzeba go zmienić. - powiedziałam do siebie. 
Wyszłam z wanny, wytarłam się i przebrałam. Stanęłam przed lustrem, wyszczotkowałam zęby i związałam włosy w koka. Gdy skończyłam zeszłam na dół. Tam zastałam.. Gang.. Normalnie gang.. 
- Eee.. - powiedziałam jakby do siebie. 
Trzeba wszystko zacząć od nowa - pomyślałam.
- Heej. - przytulili mnie wszyscy i zaczęli się po kolei przedstawiać. 
- Jean, Marga, Blair - przytuliłam je. - Miało być party hard! - zaśmiałam się.
- Co ? - powiedziały równocześnie Blair i Jean.
- Eee później wam powiem. - szturchnęła je Margaret.
Usiedliśmy w salonie i zaczęliśmy rozmawiać. Zaczęłam widzieć i poznałam wszystkich z One Direction i Eleanor dziewczyne Louisa, była też duchowo Danielle dziewczyna Liam'a , ale ona wyjechała w trasę z kimś.. 
Ale jedno przykuło moją uwagę, gdzie był Niall ?
- Gdzie Niall? - zapytałam.
- Umówił się z Demi Lovato. - powiedział Loui.
Aha... - powiedziałam w duchu i spojrzałam na swoje tatuaże. Demi..

Wena mnie złapała, a jak się podoba ?
czytasz- komentujesz.

A tutaj drugi rozdział :
http://i-need-love-xxx.blogspot.com/  <---- ten krótki, wiem przepraszam. Wczoraj go napisałam a weny nie miałam. :D 

4 komentarze:

  1. Krótki, ale fajny ;)
    Pisz szybko next ;)
    Wpadnij do mnie :
    http://morethanthis-1dstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, krótki. :c szkoda, powinnaś pisać częściej i dłuższe - wakacje w końcu ;)
    jej, tak się cieszę, że ona widzi... :D
    czekam na nowy ;)
    a ja zapraszam do siebie c:

    OdpowiedzUsuń
  3. suuperowy ! cieszę się , że Hayley widzi i nic jej nie jest ;D ;)

    OdpowiedzUsuń